Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Kurt_von_Lope

Użytkownik
  • Posts

    82
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

Kurt_von_Lope's Achievements

  1. Hej, Pojawiły się pewne wątpliwości więc pytam by je rozwiać. W punkcie „Amunicja” jest napisane że jest indywidualna i każdy gracz zapewnia ją sam sobie -rozumiem to, że również to ją wrzucamy do skrzynki amunicyjnej by z WŁASNEJ amunicji uzupełniać magazynki? Pytam bo zapis o snajperze: „Snajperzy i karabiny maszynowe: W każdym oddziale może znajdować się 1 (słownie: jeden) snajper wyposażony w czterotakt z lunetą. Snajper zgłasza się do organizatora w zgłoszeniu i na zbiórce. Może posiadać własną amunicję w ilości 100 BB” - sugeruje jednak że TYLKO snajperzy posiadają WŁASNĄ amunicję. A jak wiemy przepis szczegółowy jest ważniejszy od ogólnego. Tak więc pojawiły się wątpliwości jaką koniec końców amunicję będziemy mieć/czy jakąkolwiek będzie zapewniana? Pozdrawiam :)
  2. Niczego nie zarzucam. Wpis mój jest LARPowy toteż ciutkę jest koloryzowany. Z naszej perspektywy nie wiedzieliśmy co wy macie robić. Dowództwo może wiedziało. Otrzymaliśmy rozkaz obrony to czekaliśmy na atak którego nie było ;) Późniejsza walka była już chaotyczna ale pierwszy atak z flanki powiódł się podręcznikowo choć nie był planowany i to tylko dzięki spostrzeżeniom Erwina z jego zwiadu się to udało jak i niespodziewanym posiłkom włoskim. Tak czy siak, śmiechu i kombinacji było dużo a rozgrywka była udana a o to chodzi :)
  3. Gdy po długim odwrocie dotarliśmy już na linie Mareth nie zostało już wiele czasu. Jako rozbite oddziały zostaliśmy połączeni w oddział N2 pod dowództwem Bartoromeo i pośpiesznie przystąpiliśmy do budowy umocnień. W trakcie ich kopania na horyzoncie pojawili się Amerykanie. Spodziewając się ich rychłego ataku zajęliśmy pozycję. Ku naszemu zdziwieniu Jankesi nie zaatakowali. Znudzeni czekaniem moi kamraci postanowili zadrwić z bezczynności przeciwnika i zaczęli kopać okopy coraz bliżej przeciwnika nic sobie nie robiąc z pojedynczych strzałów z jego strony. Obserwowałem to wszystko z uśmiechem na twarzy siedząc na pobliskim drzewie skąd miałem świetny widok na naszą centralą część frontu jak i bagna wzdłuż rzeki. Do rzekomych bagien, by rozprostować kości i rozpoznać teren, poszedł mój kolega Erwin z rozbitego kilka miesięcy wcześniej plutonu. Podszedł on na 20/30m do pozycji amerykańskich bez wykrycia i spędził tam całe 20min podsłuchując oraz oceniając sytuację przeciwnika. Po powrocie poinformował nas o zaistniałej okazji by chociaż spróbować ponękać przeciwnika i może chociaż ukraść im flagę. Po zgodzie naszego podoficera małym 5 osobowym oddziałem ruszyliśmy po ciuchu na przeciwnika. Dochodząc do ich pozycji zostaliśmy wykryci i nawiązała się przerywana walka z małymi stratami po obu stronach. Po dłuższej chwili gdy już myśleliśmy że atak się nie udał przybyli ONI. Majestatycznie powiewające pióro na hełmie i żar w oczach - waleczni Włosi. Wraz z resztą N2 tchnęli w nasze serca nową nadzieję i korzystając ze związania ogniem pozycji Amerykanów ruszyliśmy do ataku przez zarośla zdobywając pozycję na Wadi Fadi. Po uzupełnieniu zapasów i przetransportowania amunicji do sztabu oraz rozminowania pola minowego zaczęliśmy przygotowania do obrony. Razem z moimi dwoma starymi kamratami zajęliśmy pozycję znowu na bagnach skąd mieliśmy próbować zaatakować w razie potrzeby z flanki. Tym razem jednak Amerykanie nie dali się zaskoczyć urządzając zasadzkę w zaroślach i wyprowadzili kontratak odzyskując swoje niedawno stracone pozycję i kontynuując atak na nasz sztab. Sytuacja stała się niebezpieczna a haos wdarł się w nasze szeregi powodując niebezpieczne sytuację ostrzeliwania swoich. Jednak nie daliśmy się, walczyliśmy dzielnie za naszych braci i by w końcu wyrwać się z tej przeklętej Afryki. Odrzuciliśmy Amerykanów i odparliśmy Brytyjczyków. Jednak do końca bitwy nie udało mi się dołączyć do mojego oddziału gdyż gdy tylko próbowałem pojawiał się przeciwniki to uniemożliwający i zmuszający mnie do walki. Zostałem więc przy sztabie z rozkazu dowódcy wojsk niemieckich by odpierać ataki Brytyjczyków i by w tym czasie dowództwo ewakułowało sztab. Po udanej obronie razem z kilkoma niedobitkami ruszyliśmy biegiem by dołączyć do ewakułujących się oddziałów po drodze zmiatając Jankesów próbujących nas powstrzymać. W tym czasie dostrzegłem atak włoski wraz z niedobitkami niemieckimi atakujący pozycję amerykańskie na Wadi Fadi. Gdy próbowałem im pomóc atakując z flanki niestety dostałem. Leżąc na gorącym piasku, krwawiący i przeklinający swój honor powoli żegnałem się z życiem. W tem pośród wydm i szczątków roślinności zobaczyłem zjawę kluczącą i szukającą czegoś na ziemi. Zjawą tą okazał się Erwin który widząc jak dostaje zawrócił się po mnie. Zagryzając zęby udało nam się wspólnie dotrzeć do punktu ewakuacji w samą porę gdyż już podnoszono trap statku… Dziękuję organizatorom za świetną grę. Teren okazał się świetny i można było poczuć klimat Afryki. Scenariusz był równie świetny i idealnie rozwiązał kwestię zwycięzców gdyż każdy nim w pewnym sensie został. Niemcy mieli się ewakuować i to zrobili a Alianci wyprzeć Niemców z Afryki i też im się to udało. Dziękuję bardzo wszystkim po stronie Osi a szczególnie Włochom gdyż dzięki waszej pomocy na początku gry bardzo podnieśliście nam morale. Dziękuje też zarówno Amerykanom jak i Brytyjczykom za wspaniałą i równą grę. Mimo że nadal nie do końca zgadzam się z pewną sytuacją która zaistniała podczas gry, gryzony przez sumienie chce przeprosić za moje uniesienie i nieopanowane emocję. Zrobić o co mnie poproszono zrobiłem lecz mogłem sobie darować zbyt głośny sprzeciw. Przepraszam jeśli komuś chwilowo zniszczyło to klimat. Sytuacji nie będę rozgrzebywać, kto wie o co chodzi ten się domyśli. Rozgrywka była moim zdaniem wyjątkowo udana a ludzie grali fajnie i przyjacielsko i nie mam zamiaru rzucać na niej żadnego cienia w szczególności że nie miało to żadnego związku z kwestią organizacji ani przebiegiem rozgrywki. Ogólnie grę zapamiętam bardzo dobrze i oby więcej taki gier. Jeszcze raz, dziękuję wszystkim za świetną grę. Kurt von Löpe
  4. Chciałbym dodać od siebie jeszcze kilka słów. Zgadzam się co do systemu łusek, gdyby był bazowy przychód nawet niewielki, 15 co pół godzinny czy inny tego typu zlikwidowałoby to możliwość skończenia gry szybciej co jest niedopuszczalne gdy ludzie jadą na gre 2/3 lub więcej godzin. Ewentualnie jak chcemy grać na odcięcia i szybszy koniec to zagrajmy na rundy, runda 3h lub do skończenia łusek. Przerwa 1h i druga runda. Gdyby gra skończyła się szybciej znacznie niż zakładało robimy bitwę o zegar aż do czasu kiedy gra miała się skończyć. Jednak przedewszystkim ogłośmy to na początku zapisów. Na taką grę turową chętnie bym nawet pojechał. Co do kwestii saperów, to generalnie mechanikę noszenia zasobów zamiast saperów można dać po prostu specjalną torbę czy skrzynkę którą może nieść każdy dzięki temu ilość pobieranych zasobów będzie ograniczona a nie będzie potrzeby robić tragaży z konkretnych osób bo będzie to łatwo zamienne. I jedna osoba nie będzie musiała się kryć bo torbę będzie można sobie np. Przekazywać czy wziąć od leżącego rannego. Ostatnia kwestia to medykowanie. Udało mi się uleczyć pare osób i generalnie by kogoś uleczyć potrzebna była totalna dominacja na polu walki. Inaczej uleczenie kogoś było prawie niemożliwe. Może o to chodziło może nie. Miałbym jednak propozycję ciutkę zmniejszyć czas tej rany lekkiej by przy kilku rannych faktycznie miało to znaczenie kogo wybieramy. Zwłaszcza jak chcemy mieć ograniczone bandaże. Ogólnie co do rozgrywki gdyby nie przerwa spowodowana brakiem łusek (i problematyka tragaży) powiedziałbym że była nawet fajna. I w zasadzie moim zdaniem była to jedyna wada o którą martwiło się część graczy już przed grą a dało się tego uniknąć. Kwestia terenu i ułożenia strony moim zdaniem zabolała tak mocno przez nazwę rozgrywki. Gdyby gra nosiła nazwę Linia Maginota nikt nie miałby pewnie pretensji o wybór stron na mapie. A tymczasem gdy odwiedziłem aliancki sztab uderzyło mnie jak bardzo odwrotne ułożenie pasowałoby do nazwy scenariusza. Nawet przegranie broniąc się między nasypami i okopami było by satysfakcjonujące. Tak więc tryb absolutnie do poprawy, lecz nie jest to niewykonalne jak zresztą napisałem. Dodatkowo przyszła mi jedna myśl, w cohu, po zniszczeniu HQ z poza mapy dostaję się 2 jednostki saperów. Może warto się zastanowić nad mechanizmami mającymi wyrównywać grę typu po zajęciu sztabu przeciwnika po 5/10min wszyscy gracze przeciwnika wchodzą do gry (symulowanie przybycia posiłków/odwodów) mając taki zapis w scenariuszu tak gwałtowna zmiana siły nie była by nie fair.
  5. Co musi mieć ze sobą sanitariusz lub czego mieć nie może bo nie mogłem tego znaleźć?
  6. Może napisać również na grupie ASH na FB gdzie była gra ogłaszana i przypomnieć o wpłatach? Co niektórzy mogli zapomnieć o tym że płatne z góry a mogą na WMASG regularnie?
  7. Jak sprawa wygląda z kwestią full auto w budynkach? Oczywiście mowa o replikach PMów np. takie MP40?
  8. Chyba faktycznie trzeba było kupić te modify, bo kupiłem 2 inne springi od SHS m110 bo był tani, oraz ultimate zółtą M115. Na testowej replicę (UAR stockowy) obie dały powyżej 410 FPSów... czyli tyle samo co poprzedni spring co siedzi w specnie i daje za dużo mocy. Dla porównania sp120 od guardera generuje w UAR 438 FPSów. Więc chciałem przyoszczędzić i liczyłem że tamte springi będą słabe a tylko straciłem. Będę polować na dalsze springi i testował a tymczasem pojawił mi się inny problem. Wzmocniła się wada selektora. w pozycji semi, replika potrafi walić na full auto. Nie jest to na 100% problem za silnego silnika bo AB działa a problem też pojawiał się zanim zrobiłem modyfikację. muszę przekrzywiać selektor pomiędzy semi a save, wtedy działa dobrze. Jest jakiś prosty sposób bo to naprawić ? Np. myślałem by zeszlifować delikatnie okno w płytce selektora. By w pozycji semi bezpiecznik nie cofał tej płytki tak do tyłu i nie powodował full auto. Ale nie wiem czy nie powaliłem kierunków.
  9. Wybaczcie że odświeżam ale na TG pojawiło się znowu MG (AGM 042) lecz w specyfice pokazują FPSy na poziomie 380 przy SP120 z tego co pamiętam wcześniej FPSy tego modelu były wyższe. Ktoś się orientuje czy zmienili konstrukcję na słabszą czy nadal jest to pancerny GB taki jak w replikach M249 lub inny co bez problemu wytrzyma moc na poziomie 400/450 FPSów przy rofie historycznym czyli około 1200rpm.
  10. Okey, short stroke zrobiony, replika działa poprawnie. Niestety wydmuchało mi 370 FPSów na stockowej sprężynie specny to jest taka M120 bym powiedział. Sprężyna ta dawała na przeciętnej szczelności 410 FPSów. Tak więc short stroke zabiera mi ponad 50 FPSów, jaką sprężynę wsadzić by mieć te 340 FPSów najlepiej ? Zastanawiałem się nad jakimiś M115 albo M110. Jakaś spręzyna ktróra daje w zwykłej replice 380 FPSów myślę że u mnie by się sprawdziła.
  11. Okey, mam Merfa, aktywny hamulec daje radę. Teraz czas na short stroke i tu pytanie. Mam 2 tłoki na stanie. Jeden SHS z 7 zębami stalowymi resztą plastikowe ale za to ma już fabrycznie wzmocnione te plastikowe żeby (nie wystają, tłok tak jakby ma zwiększoną średnicę i zęby są w wycięciu. ) oraz ma już ucięty fabrycznie 1 ząb (ten co się zwykle ucina). Drugi tłok ma 15 zębów ale wszystkie stalowe. Wolałbym użyć tego z 7 zębami bo tylko 3 zęby będę musiał uciąć a nie 3 + 1 ale nie wiem czy tłok to wytrzyma. W końcu jest tam już spory ROF. Co doradzacie ? Którego użyć ?
  12. Witam, mam już poważne wątpliwości nad zasadnością bezpieczników, niektórzy stosują zawszę, niektórzy nigdy a jeszcze inni w zależności. Sam posiadam Specne z mosfetem GATE nanoASR od 4 lat z lipo 11,1. Tysiące kulek wystrzelanych, upał, zima, deszcz. Wszystko działa tylko silnik stockowy przestał wyrabiać. (to nie ma znaczenia kupiłem nowy pod tuning dodatkowy) Z kolei od 2 lat użytkuję G&G TR16 z ETU i ten ma mosfet płytkowy/nożycowy ? Kolejna replika - Ak od BOIY ma zamontowany przez mnie układ mikroprocesorowy od JeffTrona i tam w instrukcji chcieli bezpiecznik, na wątku poświęconym Jefftronowi zdania były podzielone ale jednym się paliły te układy po strzelance a innym lata trzymają. Sam zamontowałem samoróbkę gniazda do bezpiecznika płytkowego https://www.taiwangun.com/okablowanie-laczniki-styku-2/bezpiecznik-mini-30a?from=listing&campaign-id=19 z 2 konektorów do silnika i płytki plastikowej dla utrzymania odległości. Z kolei w fabrycznym układzie GATE aster na zdjęciach nie widziałem bezpiecznika. Z racji mieszanych uczuć pytanie zasadnicze są 2: 1. Czy bezpiecznik jest zawsze potrzeby czy są takie układy które ich nie potrzebują ? Ew pewne warunki które zmniejszają ryzyko związane z jego brakiem (przy mocnej sprężynie w DMRce np. jest większe ryzyko niż w repli z sp110 z 400 FPS ) 2. Jeżeli jest potrzeby to jaki brać najlepiej ? Te śmieszne w szklanopodobnej osłonce czy może te płytkowe,nożycowe samochodowe - jak tak to gdzei dostać dobre gniazdo do nich które w AEGach będzie banglać.
  13. Kupiłem ten silnik SHSa, high torque i przyznam wzrosła reakcja na spust, pojedynczy dział bardzo sprawnie. Rof mimo wszystko też wzrósł z niecałego 1100rpm do ponad 1300rpm. Teraz kolejny cel to mosfet z hamulcem bo silnik na singlu oddaje 2 strzały czasem, i ogólnie jest to całkiem ciekawe ale wiadomo nie jest czysty single :D. I wreszcie Gb przestał skrzeczeć a oprócz brzęku sprężyny brzmi normalnie.
  14. Przypominam że będę mieć wtedy 2 mosfety na T-dean więc będzie to 2 mosfety na 3 repliki ? Z czego do Specny koniec końców dam coś lepszego. Co do peruna, może się jeszcze zastanowię nad nim lub Asterem. Skoro lepiej high torque to zastanawiam się nad 2 https://azteko.pl/shs-silnik-dlugi-high-torque-p-2163.html oraz https://azteko.pl/gg-silnik-basilisk-17k-high-torque-dlugi-18000rpm-p-30990.html ew ten https://azteko.pl/ultimate-silnik-boost-30k-custom-dlugi-18934-p-25556.html Potem zrobię short stroke i jeżeli replika nie będzie mnie satysfakcjonować po dodaniu lepszego mosfetu to kupię lepsze zębatki. Chyba że do short stroka daje się silnik high speed a do normalnych high torque ?
  15. Mosfet który posiadam to - GATE - MOSFET NanoASR https://azteko.pl/gate-mosfet-nanoasr-p-8313.html - w związku z tym najprościej będzie mi wymienić go na ten sam typ tylko z active breake, choć generalnie chętnie bym dołożył po czasie E.T.U - czemu zamiast peruna ? Bo Perun z tego co wiem jest optyczny i jego ustawienie wiążę się z częstym rozkręcaniem GB czego wolałbym uniknąć. Pozatym do ETU jestem już przyzwyczajony - no i mam TR16 w którym ETU jest i mogę się wzorować jak powinien być on założony. Sinik chyba zakupię Guarder - Silnik High Speed Revolution - Długi - GE-01-12 - https://azteko.pl/guarder-silnik-high-speed-revolution-dlugi-ge-01-12-p-3563.html I powiem szczerzę tak. Interesuje mnie jak najszybsze przywrócenie repliki do gry, w miarę niskiej cenie - 160/170 zł za silnik wydaje mi się maksem jaki chce wydawać na tą akurat replikę. Następnie po czasie lub w następnym miesiącu zakupiłbym mosfet z AAB od GATE - https://azteko.pl/gate-merf-32-p-6648.html ( naciskam akurat na te formę mosfetu gdyż mogę go przekładać jak chcę do innych moich replik i była by to inwestycją do każdej z nich) o ile faktycznie był by potrzebny. Jeżeli tłok nie wytrzyma w międzyczasie to trudno. Docelowo zaopatrzę się w ETU - 300 zł +/- 10% za inny spust niż cholerne syki to cena którą jestem gotów zapłacić - wtedy robię short stroke Taki mam plan w efekcie budżet na samą replikę technicznie rzecz biorąc to maks 500zł (mosfetu od GATE nie liczę gdyż będzie też do innych replik)
×
×
  • Create New...