Witam,
odkopuję temat, z tego samego powodu, z jakiego pisał tutaj jakubpoz. Jest to moja pierwsza tak "zaawansowana replika", wcześniej używałem tylko prostych plujek za 60zł. Zachęcony pozytywnymi opiniami na internecie, jak i opinią sprzedawcy zakupiłem R28 w okolicach czerwca ubiegłego roku, w taiwangunie. Już na pierwszej strzelance były z nim problemy, nie dość, że gazu rzeczywiście starczało na parę strzałów, to jeszcze w pewnym momencie zamek zablokował się w połowie lufy i uniemożliwił dalsze strzelanie. Oczywiście, w swojej naiwności, po powrocie ze strzelanki udałem się do taiwanów, zwracając pistolet na gwarancji, licząc na to, że usterki znikną. Pistolet wrócił i rzeczywiście zamek znowu chodził tak jak powinien, jednak na kolejnej strzelance wyszło, że nadal wystrzelenie chociażby jednego magazynka graniczy z cudem (w sumie tylko raz udało mi się z tego pistoletu wystrzelać pełen magazynek). Pistolet po paru strzałach (zazwyczaj 8-10) po prostu nie ma już gazu. Przy strzelaniu widać, jak gaz wylatuje bokami przy zamku, zakładałem, że tak w replikach z bb powinno być. Dodatkowo tak już po 2 magazynkach pistolet ma tendencję do wyplucia całego gazu przy jednym strzale oraz zamek po opróżnieniu magazynka nie blokuje się w pozycji "pustej". Oczywiście byłem z nim w taiwangunie, w sumie 3 razy, ale za każdym razem słyszałem wymówkę o "niskiej temperaturze". W takim razie optymalna temperatura do strzelania z tego pistoletu to chyba 50 stopni Celsjusza. Czuję, że zrobili ze mnie idiotę za moje własne pieniądze, generalnie cała sprawa strasznie zraziła mnie zarówno do gazówek, jak i taiwanguna. Niestety gwarancja minęła z 3 miesiące temu, czy istnieje jakaś szansa na odratowanie tego gnata? Czytałem gdzieś na anglojęzycznych stronach, że stockowy magazynek do tego pistoletu jest dziadowski, i żeby go od razu wymienić na magazynek TM, ale wolę się upewnić, czy to wina maga, zanim wydam połowę równowartości pistoletu na sam magazynek.