Nie bardzo orientuję się jak w Toruniu z airsoft em, bo miałem trochę przerwy. Osobiście sam latałem po fortach Twierdzy.
Myślę, że ludzie dzieła się na tych co latają co niedzielę na forty i tych co angażują się w rozgrywki typu milsim i larp itp.
Co do forum to tutaj jest kopalnia wiedzy. Widać, to po Was. Zawiercie różnego rodzaju ciekawe szczegóły, jak co gdzie przerobić aby na swoje wyjść.
Ja wiele dociekań opierałem na grupie Big red one, i forum spadachrobiarzy 101-wszej.
Tak jak już zdarzyłem poczytać o ludzkich opiniach. To mnie Ash inspiruje w tym sensie, że nie muszę się "pocić" nad szczegółami mundurowania. Nie muszę słuchać ludzi z pro grup, którzy każdego nowego oceniają na etapie mumina rekonstrukcji. I co najważniejsze, nie muszę patrzeć jak awrionetka lub samolot akrobacyjny atakuje Polskie jednostki odgrywające pechowy rok 1939.
Moje asg zaczęło się w 2006 roku w takim "mundurze", że aż żal patrzeć. Wtedy nie było to ważne. Ważny był klimat i ludzie... To wszystko wtedy powstawało.
Cenie sobie dobrą zabawe w oparciu o dobre relacje z innymi bez głupiej rywalizacji, szpanerstwa i dziwnym jak to się zdarza w nielicznych (na szczęście) grupach, traktowania młodych uczestników "z góry".
Pozdrawiam.