Według mnie, to pomysł jest całkiem ciekawy, ale powinien być rozwijany stopniowo, tj. niech dzieciaki w podstawówce uczą się ( na kółku of coz ;) ) samej teorii, budowy karabinków, taktyki, sposobów kamuflarzu itd. itp. etc. i ew. strzelają do samych tarcz dla wprawy z wszelkimi zabezpieczeniami, a dopiero w gimnazjum i wyżej uczą się "walki na gorąco"... chociaż w sumie to i tak gdzies od 2 -3 klasy dopiero .... co do papierków itd. , to powini oczywiście napisac ze robią to wszystko na własną odpowiedzialność a najlepiej byłoby to spisac u notariusza czy innej osoby prawnej. Takie jest przynajmniej moje zdanie, nie jestem zawodowym nauczycielem więc moge sie mylic ;)