C4Int
Użytkownik-
Posts
26 -
Joined
-
Last visited
C4Int's Achievements
-
To bardzo ciekawe co piszesz... tylko kiedy korzystam z aktywnych ComTac'ów jakoś radiia działają mi bez tego wszystkiego, co sugerujesz, że jest niezbędne, żeby tam pakować. I nie zastanawiałem się co mają w środku te ochronniki aktywne z zestawem telekomunikacyjnym... do czego bym ich nie podłączył - po prostu działają. Nie ma problemu z impedancjami, dopasowaniem (po stronie toru mikrofonowego, czy słuchawkowego), z przesterowaniem czy co tam jeszcze może utrudnić kompatybilność syganłową... Oryginalne Bowmany z wtykiem Lemo 5 pin, te od PRR Marconi/Haris, też jakoś dają radę z ręczniakiem Kenwooda. A ponieważ działało, nie dociekałem co tam dokładnie w środku mają. I nawet mikrofon pojemnościowy z odzysku z zestawu słuchawkowego do telefonu,podłączony do RF-10 też jakoś, nawet bez zasilania linii mikrofonowej (odseparowanej kondensatorem), działa... Co prawda z takiego mikrofonu słychać cicho... trzeba się powydzierać :) i trzymać mic przy ustach, żeby w drugim radiu był normalny poziom dźwięku, ale od biedy daje rade. Więc tak się zastanawiam, jak to dobrze, że zawsze znajdzie się besserwisser, który dostrzeże problem, tam gdzie go nie było i wyjaśni na czym on polego... Albo rezystor w szereg, tak jak wynika np. ze schematów dodatkowego osprzętu do RF-10, tzw. skrzynek...
-
jakoś rozmowa się nie klei... Może to dlatego, że sam napisałem trochę jak potłuczony o poziomie wysterowania wzmacniacza. Chodziło mi o poziom wysterowania słuchawki - czyli o wyjście m.cz. (pin16 na złączu audio). RF-10 nie ma płynnej regulacji głośności, jak typowe ręczniaki VHF/UHF. Dlatego przy stosowaniu headsetu innego niż aktywny (z wbudowaną elektroniką) trzeba trochę ten sygnał WYjściowy wyciszyć, np. jakimś rezystorkiem... Ten schemat (opisamy po czesku) pokazuje co jest w środku RF-10. (do śiągnięcia z sieci) W torze wejściowym (mikrofonowym) jest tam wszytko co potrzeba, Przynajmniej dopóki będą stosowane oryginalne headsety militarne z mikrofonami dynamicznymi, to nie będzie potrzeby pakowania przedwzmacniacza do obudowy PTT. Słusznie zauważyłeś, że takie proste polutowanie końcówek oryginalnego kabla ze mikrotelefonu RF-10 może nie działać z niektórymi mikrofonami - w tym zdaje się z chińskimi replikami, gdzie dominują (tanie) mikrofony pojemnościowe. Wtedy istotnie trzeba by było upchać jakiś przedwzmacniacz do obudowy...
-
Albo wydedukować ze schematu wzmacniacza mikrofonowego: - ciekawe jakia może być wielkość składowej stałej napięcia na pinie 18 złącza audio, jeśli jest on podłączony do wzmacniacza m.cz szeregowo poprzez kondensator elektrolityczny 1 mikroF (na schemacie "VSTUP NF") ??? :icon_rolleyes:
-
Do zimnowojennej RF-10 też można podłączyć zestaw nagłowny. Ale jak już się za to zabierać to moim subiektywnym zdaniem na całego :icon_razz: tj. za pomocą dual-chanel PTT pozwalającego obsługiwać dwa radia, w tym jedno "podwójne" (Baofeng UV-82) w trybie double-PTT. Jeden head-set do pracy w trzech sieciach radiowych - inspiracja z forum poświęconego RF-10: Ewentualne problemy techniczno-logistyczne: zdobycie dodatkowej słuchawki do RF-10 jako źródła patch-cordu z niepodrabialnym wtykiem audio do RF-10 (jak ktoś bardzo chce zachować oryginalny hand-set); błędne opisy złącza RF-10 w sieci Internet (dlatego dołączona prawidłowa rozpiska z dokumentacji technicznej); poziom wysterowania wzmacniacza m.cz. - co nie przeszkadza w przypadku inteligentnych ochronników aktywnych, ale przy np. Bowmanach trzeba dobrać jakiś rezystor w szereg (powiedzmy rzędu kilkudziesięciu kilkuset ohm); osadzenie oryginalnego kabla od słuchawki w obudowie PTT stanowi jednak wyzwanie :icon_mrgreen: Ale stosowania modulacji fazy nikt chyba nie zabrania :icon_lol:
-
Ciekawe... czyżby kolejny przykład, na to, że w firmach rządzą księgowi i dowód wyższości logiki liczykrupów nad logiką inżynierską? :icon_lol: BTW: zaciekawił mnie ten ruski wynachodek i pomimo sceptycyzmu (nigdy nie byłem zwolennikiem 'bliskowschodniej' elektroniki) uruchomiłem znajomych w stolicy, żeby to ściągnąć i obejrzeć od środka, co to za cudo... :icon_question:
-
No nie wiem skąd ta opinia - skoro w dokumentacji piszą, że są stereo: Wbudowane kierunkowe mikrofony stereo umożliwiają doskonałe, kierunkowe słyszenie Rozumiem, że papier jest cierpliwy, a Internet - jak papier - zniesie wszystko i nie zawsze informacje tam publikowane muszą być wiarygodne. Ale faktem jest, że HLIS wejście AUX mają stereo (i w praktyce przy podłączaniu do radiotelefonów bywają z tym kłopoty, bo słychać tylko w jednym kanale lub w drugim ciszej - o czym można poczytać nawet tu na forum). Trochę to mało logiczne jest, żeby wzmacniacze w torze AUX pracowały w stereo, a wbudowane mikrofony były podłączone monofonicznie. Faktem jest, że nie dają takiej "głębi przestrzennej", jak np. Peltory - ale że nie słychać w nich "skąd docierają dźwięki" - to przesada... HLIS przy maksymalnym wzmocnieniu potrafią się wzbudzać - więc duże wzmocnienie niekoniecznie musi być kryterium lepszości... Dla mnie punktem odniesienia dla aktywnych ochronników słuchu są Peltory w wykonaniu militarnym (commtac) - i w porównaniu do HLIS oczywiście są wyraźnie lepsze - co zdaje się odzwierciedla ich cena :icon_smile: Subiektywne odczucia z używania HLIS i Peltorów zapamiętałem tak: Peltory przede wszystkim odcinają wystrzały nie jedynie na podstawie przekroczenia poziomu dźwięku - co można wyczytać z opisu HLIS: Jeśli poziom dźwięku otoczenia przekracza 82 dB, słuchawki natychmiast wyłączają wzmocnienie i przechodzą w tryb pasywnego tłumienia dźwięku Wystarczy symulować strzały głośnym klaskaniem - Peltory potrafią to wyciszyć, HLIS - nie. Peltory mają inną dynamikę wyciszania - potrafią jakby wcześniej odcinać - mają chyba DSP z jakimś szamańskimi algorytmami rozpoznawania huku. Peltory mogą pracować jako zestaw komunikacyjny nawet po rozładowaniu baterii (albo wyłączone), HLIS nie podadzą do słuchawek samego sygnału z wejścia AUX, jeśli wzmacniacz jest wyłączony. Pletory ComTac przy zasilaniu z 2 ogniw AA, takich samych, jak używa HLIS, zapewniają (wg dokumentacji) 500 godzin pracy - a w praktyce, przy używaniu dobrych baterii, więcej. Dokumentacja HLIS podaje nominalny czas pracy jedynie 350 godzin. Peltory po 2 godzinach bezczynności wyłączają się samoczynnie, czego nie potrafią HLIS :icon_wink: Peltory inaczej - IMHO lepiej niż HLIS - podbijają/uwydatniają niektóre dźwięki, np. szum/plusk wody na tle odgłosu przelatującego samolotu. Tak jakby potrafiły selektywnie niektóre dzwięki wzmacniać, a tło stonować... stąd moje podejrzenie, że mają tam DSP. I wreszcie wrażenie przy strzałach i wybuchach, jakby "nadawały ciszę" - co objawiało się takim charakterystycznym uczuciem "zatykania" w uszach, tak jakby głośniki nadawały dżwięk o przeciwnej fazie do fali akustycznej wystrzałów. W HLIS takiego "zatykania" nie doświadczyłem. Aczkolwiek przy odpaleniu petardy FP3 odgłos eksplozji w HLIS jest wyrażnie stłumiony i niższy - IMHO bardziej w stronę "coś wybuchło" niż "mocno walnęło". Pomieważ pracują w takich okolocznościach jak typowe ochronniki pasywne - można by ich tłumienie trochę porawić uzupełniając wypełnienie muszli - jakąś flizeliną albo ścinkami gąbki czy pianki, bo fabrycznie to dosyć jest pusto tam w środku: Acha - wg. opisu HLIS mają zapewniać tłumienie do 25 dB SNR, natomiast Peltor Comtac zapewniają tłumienie średnie 28dB SNR Już tylko z takiego prostego porównania nominalnych parametrów wytłumiania widać, że HLIS to zupełnie inna liga, niż militarny high-tech na wyposażeniu elitarnych jednostek. Co dobrze odzwierciedla ich cena.
-
A dokładnie z repliki headset'u Cobra - od Z-Tactical. Wykorzystałem replikę ze względu na dostępność. Zastosowanie headsetu Cobra ma kilka zalet: 1. możliwość wykorzystania kliipsu montażowego z uchwytu do hełmu (jest w zestawie - przynajmniej Z-Cobra) 2. nie trzeba kombinować z okablowaniem do PTT - po prostu wykorzystuje się oryginalny kabel zakończony 4-polową wtyczką zgodną z wtykiem TP-120, co pozwala wpiąć się w standardowe PTT. Uzyskuje się w ten sposób całkowicie normalny zestaw komunikacyjny, a jak zajdzie potrzeba zawsze można odpiąć microphone-boom :icon_wink: Klips montażowy na lewej muszli słuchawkowej praktycznie nie wpływa na możliwość ich złożenia.
-
Np. taki: http://allegro.pl/ka...6153324171.html IMHO: sposób najprostszy i najtanszy, także jako źródło kabla z wtykiem do słuchawek... http://allegro.pl/mi...6161088757.html
-
To są walizki taktyczne. I kontenery. Walizka jest przystosowana do przenoszenia przez jedną osobę, kontenery służą do transportu większych "gratów", lub cięższych i ma dwa uchwyty. Na zdjęciu stos walizek wieńczą ekrany komputerowe - z czego należy wnioskować, że - przynajmniej w tych na górze - znajdują się w nich komputery taktyczne. Nie pytaj jakie, ani co jest, lub może być, w tych tratsport cointainer poniżej :icon_wink: Widziałem w takich walizkach różny sprzęt - od jammerów radiowych po specjalizowane wyposarzenie computer forensics, czy nawet korelator radiowy Oscor 5000. Walizki i kontenery taktyczne służą najczęściej do transportu różnego rodzaju elektronicznego sprzętu high-tech. Zazwyczaj cennego. Zaczęły się pojawiać w wojskach imperialnych Pax Americana gdzieś w latach 80. ub.w. - wraz z dostrzeganiem przez wojsko użytecznych możliwości jakie niesie rozwój elektroniki napędzanej mikroprocesorami. Na początku najczęściej były to terminale satelitarne Inmarsat, takie jak np. Magnavox 2400 (typowa 'zabawka' dual-use) - który można obejrzeć w filmie Liberator. Walizki są zbudowne z wysoko odpornego na udary tworzywa i mają wymyślne rozwiązania konstrukcyjne: są szczelne, a nawet zapewniają pływalność (do określonego obciążenia), pianka w środku zapewnia ochronę przed udarami i wstrząsami, mają zawory do wyrównywani ciśnienia podczas transportu lotniczego, a system zamykania umożliwia stosowanie plomb (jawnych i niewidocznych) i wogóle został skonstruowany z myślą o funkcjonalności tzw. bezpiecznej skrzynki. Secure box to coś, gdzie nie można zajrzeć do środka w sposob nieuprawniony nie pozostawiając śladów ingerencji (zabezpiecza przed tzw. tajną rewizją), co zapewnia m.in. konstrukcja zamka ale też zawiasów. Dlatego stosują je wszelkiego rodzaju służby specjalne (np. counter-measurements teams), a nawet specjalsi - czyli siły (nie służby) specjalne :icon_smile: To co przewożą w środku nie nazywałbym gadżetami - to jest broń... innego rodzaju, niż klasyczna (miotająca pociski), ale broń - przeznaczona do walki informacyjnej. Chociaż czasami takie walizki wykorzystuje się do transportu tradycyjnej broni kinetycznej. Takie walizki są tak funkcjonalne, że spotyka się je także w cywilnym użyciu - najczęściej do przechowywania różnego rodzaju sprzętu ratowniczego (mają wtedy oczojebny kolor, typu żółty/pomarańczowy). Stosuje się je także w sportach ekstremalnych. I raczej nie można ich nabyć w markecie budowlanym... :icon_wink:
-
Róznie ludzie kombinują: http://airsoftcanada...48&postcount=14 http://www.ar15.com/...r_Comtacs_.html Kiedy patrzę na ten ostatni przykład, przychodzi mi pomysł wykorzystania repliki headsetu Cobra: mocowanie klipsu j.w. + demontaż słuchaweczki i zastąpienie jej kabelkiem z wtykiem 3,5mm jack. Na forum też ktoś kombinował [http://forum.wmasg.p...ofeng-kenwood/] ale nie pochwalił się, jak rozwiązał kwestie mocowania oryginalnego boomu mikrofonowego od Icoma. Przyglądałem się fotce tego mikrofonu oraz teleskopom Impactów i wychodzi mi, że bez poważniejszej ingerencji może być trudno to ożenić razem... Inną alternatywą jest zakładanie ochronników bezpośrednio na headset Bowmana: http://forum.wmasg.p...ne/page__st__20
-
Sprawdziłem - HL Impact Sports oraz Peltor ComTac XP. Układają się idealnie na płaszczyźnie słuchawki Bowmana, a wystający kołnierz - teraz dopiero zrozumiałem do czego jest :icon_wink: - stabilizuję muszlę aktywnych ochronników. Impacty mają bardziej prostokątny profil nauszników - wchodzą luźniej niż słuchawy ComTac XP, które pasują się "na wcisk".
-
Można także te sportowe Impacty podłaczyć do... laryngofonu: Kwestia gustu - ponoć w takim zestawie słuchawki (i radio-operator) wyglądają bardziej... Niewątpliwie jednak stanowią headset pozwalający na współpracę z radiostacją: zamiast gruszki - niskobudżetowy laryngofon + kabelek (z jedną wtyczką) do słuchawek. Cała przeróbka - t.j. demontaż fonowodu, rozkrecenie gniazda słuchawki, zabawa lutownicą, skręcenie osłony gniazda - zajęła raptem kilka minut: http://s16.postimg.o...act_Sport_1.jpg http://s10.postimg.o...act_Sport_2.jpg http://s15.postimg.o...act_Sport_3.jpg Laryngofon pochodzi z zakupów na znanym portalu aukcyjnym - przyzwoity, chociaż jednopunktowy, bo mikrofon znajduje się tylko w jednym "gnieździe" i zawiera oprócz przetwornika - membramy throat microphone, także płytkę z elementami smd, która - jak nietrudno odgadnąć - robi za przedwzmacniacz m.cz. We współpracy z radiotelefonami posiadajacymi funkcję whispher - a dziś mają to nawet dalekowschodnie ryżowce :icon_wink: - daje radę nadawać zrozumiałą "szeptankę". Tym bardziej podczas normalnego mówienia - "na głos" :icon_smile:
-
Z informacji dostępnych o tym headsecie wynika, że można go przerobić na kompatybilny ze złączem akcesoriów typu Kenwood. Zasadnicza kwestia do rozwiązania dotyczy zasilania układu Active Noise reduction. W oryginale napięcie zasilania podawane jest do modułu-obudowy PTT przez pach-cord zakończony wtykiem Nexus - o wartości pomiędzy 5,5V - 32V. Wewnątrz modułu PTT jest przetworniczka step-down, obniżająca to napięcie do poziomu +5V, ktore jest podawane do headsetu. Możliwe są dwa podejścia do zapewnienia zasilania ukaładu Active Noise reduction: zasilanie z wewnętrznej baterii 1,5V AA - poprzez dołożenie przetwornicy na 5V (DC step up 0.9V 5V) - co jest opisane tutaj: http://www.martinmel...e-tactical.html wykorzystanie napięcia +5V na jednym ze styków złącza akcesoriów Kenwood: Najprostszy sposób na przerobienie oryginalnego PTT Bose do współpracy z gniazdami Kenwood - to wymiana patch-cordu i wykorzystanie napięcia +5V bezpośrednio z radiotelefonu. Żeby zdobyć kabel zapewniający połączenie ze stykiem +5V najłatwiej wykorzystać kabel z mikrofonogłośnika z podwójnym PTT - dedykowanym do Baofengów UV-82. Cena na popularnym portalu aukcyjnym poniżej 40,- PLN, np.: http://allegro.pl/mi...6010559329.html Poniżej schemat podłączenia patch-corda Kenwood na podstawie fotek zawartych w linku, ktory podałeś: Ze względu na konieczność podłaczenia tego patch-cordu w dwóch miejscach - do dwóch złączy - końcówki kabelków lutowałbym bezpośrednio do punktów lutowniczych konektorów 8-pin: od spodu płytki, widocznej na foto. Oczywiście kolory kabelków w kablu od mikrofonogłośnika zapewne będą inne niż w oryginalnym pachcordzie. Przerabianie zacząłbym od zdobycia patchcordu K i sprawdzenia, czy Twój dalekowschodni ryżowiec (Poxunung/Woxung/Baofeng) podaje napięcie +5V: Jeśl nie, to pachcord i tak będzie do wykorzystania (a mikrofonogłośnik double-PTT wcale nie jest droższy od standardowego, np. http://allegro.pl/mi...6010509531.html). Dodatkowo będzie do dokupienia moduł przetworniczki na 5V: http://allegro.pl/li...v1-ele-1-5-0205 Szukałbym bez gniazda USB - np. taką: http://allegro.pl/pr...5515256567.html Jeśli napięcie będzie wyższe (od 5,5V wzwyż) - to przewód z napięciem zamiast do pinu 1 listwy Headset connector lutujesz do pinu 1 Radio patch-cord connectror. W takim wariancie zamiast lutować do płytki alternatywnie można odciąć listwę wtykową 8pin od oryginalnego pach-cordu Nexus, pozostawiając kilka cm przewodów i lutować żyły patch-cordu Kenwood do tych przewodów, a odcinki łączenia izolować koszulkami termokurczliwymi. Z pozostałych rzeczy istotnych: mocowanie mechanicznie pach-cordu Kenwood. Przed lutowaniem należało by go osadzić w jakiejś odgiętce, dopasowanej do obudowy PTT i zabezpieczającej przed wyrwaniem - bo tak optycznie z fotek wynika, że jest on wyrażnie cieńszy od oryginalnego, pancernego pach-cordu z wtykiem Nexus. BTW: Im dłużej przyglądam się temu zestawowi - tym bardziej chodzi mi po głowie zastosowanie go do czeskiej RF-10. :icon_smile:
-
Alternatywą dla duobanderów Baofeng UV-5R/UV-82, o więcej niż przyzwoitej relacji cena-paramatry/jakość jest... low-budget Baofeng-888. To radiotelefon single-band - jedynie na pasmo UHF - o max. rzeczywistej mocy w.cz. 2 W. Kosztuje poniżej 100,- PLN http://allegro.pl/li...v1-ele-1-5-0205 W sieci bywają naprawdę okazyjne oferty - w cenie ~150,- zł + wysyłka - za zestaw 2 sztuki z kablem do programowania: http://allegro.pl/no...5902034354.html Brzmi gorzej niż "wyższe" modele Baofengów, nie mówiąc o radiotelefonach radioamatorskich (Yaesu, Kenwood, Icom) czy profesjonalnych Motorolach - co wynika chyba z gabarytów i zastosowanego głośniczka. W pracy z zestawem nagłownym nie ma to specjalnego znaczenia, a standard złącza Kenwood oznacza, że jak już uzbierasz na sensownego duobandera, to nie będzie potrzeby zmiany akcesoriów. Ale za cenę, za jaką można je kupić to ciągle przyzwoite radio - o parametrach lepszych (także mechanicznych) niż zestawy mydelniczkowe PMR. Wady: nie ma wyświetlacza (to akurat może być zaleta :icon_wink: - w konsekwencji programuje się go wyłącznie za pomocą kabla; sprzedawany jest z domyslnie zaprogramowanymi częstotliwościami poza pasmem PMR i raczej nie ryzykowałbym w Polsce na nich pracy; osłona oryginalnej antenki helikalnej ma tendencję do zsuwania się (co łatwo naprawić za pomocą przyzwoitego kleju). Uprzedzając niepoważne pytania w rodzaju http://forum.wmasg.p...s-konfiguracja/ poniżej screen-shot z tabelą częstotliwości PMR i przykładowymi ustawieniami CTSS - zapewniającymi kompatybilność z serią 16-kanałowych radiotelefonów z rodziny Intek-MT*: Wersja tych radiotelefonów w wykonaniu PMR, brandowana jako Intek MT-446A, z certyfikatem zgodności z PMR oraz bez odłączalnej anteny kosztuje prawie 2,5 stówki: http://allegro.pl/in...5965041445.html Między bajki można wrzucić informacje o mocy wyjściowej na poziomie 4-5W. Z akumulatorka Li-Po 3,6V radyjka te (także Baofengi-888) są w stanie realnie wzbudzić ok. 2W. Daje to realny zasięg rzędu... 9km - nad jeziorem :icon_wink: Do CQB powinien wystarczyć... na początek :icon_smile: