Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

FA_Maciek

Użytkownik
  • Posts

    26
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by FA_Maciek

  1. FA_Maciek

    Vest.pl

    Wyglada na to, ze tak ;-) Moge tylko uzupelnic, ze do tej pory mialem do czynienia jedynie z sytuacjami dostarczenia paczki albo jej calkowitej dezintegracji. W przypadku dezintegracji uruchamiana jest procedura odszkodowawcza, ktora zgodnie z art. 62 ustawy o prawie pocztowym moze trwac do 90 dni (mozliwe, ze dni roboczych). Podobno paczek naprawde szukaja :wink: i trwa to 14 dni (james_fryta zwracam honor) ale w ciagu tych 14 dni poczta moze stwierdzic (pisemnie), ze ma problemy ze znalezieniem i wydluzyc termin do 30 dni. Po 30 dniach (znow powinno byc zawiadomienie pisemne) trafia na odszkodowania. W praktyce wyglada to tak: paczka wyslana 8 stycznia, niedostarczona w terminie, reklamacja po 14 dniach, 8 maja (data wysmazenia jedynego pisma) odpowiedz o przyznaniu odszkodowania, przekaz pieniezny 20 maja. Od chwili zlozenia reklamacji do wyplaty pieniedzy bite 4 miesiace. Tak wiec brawa dla szczecinskich oddzialow PP i tylko pogratulowac 8)
  2. FA_Maciek

    Vest.pl

    Poczta nie zapewnia tylko reklamuje dostarczanie paczek priorytetowych w nastepnym dniu roboczym. Wszystko reguluje rozporzadzenie ministra infrastruktury i ustawa o prawie pocztowym. Priorytety to po prostu, jak sama nazwa wskazuje, paczki zalatwiane w pierwszej kolejnosci (przed zwyklymi) co nie znaczy, ze od razu :lol:. A na dostarczenie paczki, takze priorytetowej, poczta polska ma 14 dni. Co do reklamacji to moze cos sie zmienilo ale jeszcze na poczatku roku wygladalo to troche inaczej niz opisuje james_fryta. Mimo obecnosci komputerow i czytnikow kodow kreskowych poczta nie udziela informacji (bo takimi nie dysponuje) o "losach" paczki w zadnym terminie. Dla poczty istnieja tylko 2 scenariusze - paczka zostaje dostarczona w przeciagu 14 dni albo wciaga ja czarna dziura - ulega zniszczeniu, zmienia wlasciciela albo zalega w jakims magazynie - pojecie opoznienia nie istnieje. Paczke w dziurze mozna reklamowac, ale zwrot paczki albo jej wartosci (max. 80 zl + koszty wysylki w przypadku paczek nieubezpieczonych i bez podanej wartosci co dodatkowo kosztuje) trwa 3 MIESIACE i zazwyczaj trzymaja sie tego terminu. To rowniez jest regulowane rozporzadzeniem ministra infrastruktury - glodnych wiedzy zapraszam na http://www.poczta-polska.pl/prawo.htm /do modow - trudno mi uzywac polskich znakow ale cos wymysle/
  3. Ladne "wystarczy" ;) Mialem nadzieje, ze ktos zorientowany w temacie oszczedzi mi godziny czytania - choc trzeba przyznac, ze niektore kawalki to prawdziwe perelki - "pierdol sie gnoju", czy czlowiek, ktory wplacil 3K i MG po 3 miesiacach zamiast oddac pieniadze proponuje inne towary bo zamowionego nie ma :D Lepsze niz obrady sejmu. Swoja droga informacje o zmniejszajacej sie liczbie towaru to 16-18 strona wiec nijak nie podchodzi pod 5 ostatnich. Ale dzieki w kazdym razie.
  4. A ja mam pytanie odbiegajace troche od tematu jakości obslugi. Wypadlem troche z obiegu a potrzebuje pilnie dokonac zakupu prezentowego - stad pierwsza mysl to MG i odbior osobisty. Jedyny problem to biezaca oferta sklepu - 5 pistoletow i 3 karabiny - troche tego malo mowiac delikatnie. Wie ktos moze co sie dzieje - zwijaja manatki, ktos im wykasowal baze z produktami, wysylaja oferte na maila bo skarbowka wreszcie ruszyla do nich tylek? Zaznaczam od razu, ze watek przelecialem pobieznie bo na czytanie 23 stron calego dnia by nie starczylo wiec prosze nie krzyczec, ze jestem slepy. Wyslalem tez maila do office MG i uzylem wynalazku p. Bella jednak bez widocznych rezultatow. Bede wdzieczny za szybka odpowiedz, ew. informacje gdzie w warszawie mozna cos nabyc od reki. Z gory wielkie dzieki.
  5. Pozwolę sobie na replikę, ponieważ zostałem wymieniony z imienia i nazwiska. 1. Krótko strzeszcze przebieg „transakcji” w kolejności hronologicznej: - Sklep Rangershop w Szczecinie (którego nazwę podam bo nie wywiązał się ze swoich obowiązków jako sprzedawca detaliczny) zakupił partię towaru od firmy BCD+ (będącej równocześnie właścicielem sklepu internetowego FireArms, zajmującego się sprzedażą detaliczną). Wśród wspomnianego towaru znajdował się również egzemplarz MP5 CA, który przez kilka miesięcy wisiał na wystawie – nowy, w 100% sprawny technicznie, sprawdzony przed wysłaniem (czyli już używany ;). Mógł nosić ślady oglądania przez kilkudziesięciu klientów i wielokrotnego zdejmowania i odwieszania na wystawę. Jest to tzw. egzemplarz wystawowy, o czym odbiorca hurtowy (sklep Rahgershop w Szczecinie) został poinformowany (ale najwidoczniej zapomniał). - Sklep Rangershop sprzedał karabin elektryczny Classic Army Panu Kubie. - Wkrótce karabin uległ uszkodzeniu – Pan Kuba zgłosił usterkę podlegająca gwarancji w miejscu zakupu karabinu i wraz z obsługą sklepu Rangershop wysłał paczkę do firmy BCD+. Paczka została błędnie zaadresowana. - Po upływie kilku dni Pan Kuba zadzwonił do sklepu FireArms (w którym nic nie kupował) i został poinformowany, że paczka z naprawionym karabinem została odesłana do sklepu Rangershop (za co serdecznie sklep Rangershop przepraszamy – nie powinniśmy udzielać żadnych informacji osobom nie pracującym w Państwa firmie). - Po kilku dniach sprawa się wyjaśniła – pracownik sklepu FireArms udzielił błędnej informacji (za co ponownie przepraszam sklep Rangershop w Szczecinie). Firma BCD+ ma dwóch odbiorców hurtowych o prawie identycznej nazwie. Pan Grzegorz Gałka popełnił błąd – nie skojażył, że paczka (w której jak mniemał był naprawiony karabin) została wysłana w zupełnie inny rejon polski. - Pan Kuba (już od dłuższego czasu bez pośrednictwa sklepu Rangershop w Szczecinie, w którym dokonał zakupu) wyraził wielkie niezadowolenie z faktu, że nikt nie chce się pofatygować po odbiór źle zaadresowanej przez niego paczki. Po wszystkim aby przestrzec wszystkich przed „olewaczami” napisał na forum WMASG. 2. Sprawa pierwsza natury formalnej – Pan Kuba nie jest klientem sklepu FireArms i jako taki nie ma żadnego prawa do zamieszczania jakichkolwiek komentarzy na temat naszego sklepu. Towar zakupił w sklepie Rangershop w Szczecinie należącym, jak twierdzi, do jego kolegi i w tym właśnie sklepie powinien zgłaszać reklamacje. Dopiero sklep Rangershop, jako klient hurtowy firmy BCD+, powinien załatwiać wszelkie formalności z nami. W przeciwnym razie cała idea handlu hurtowego traci sens – jeżeli sprzedawca hurtowy miałby się zajmować każdym klientem końcowym z powodzeniem może go obsłużyć jako klienta detalicznego zarabiając marżę hurtową i marżę sklepu. Analogicznie do tego co napisałem powyżej, wszystkich klientów sklepu FireArms w przypadku jakichkolwiek problemów powinniśmy odsyłać z roszczeniami do producenta, również Pana Kubę. W przypadku uszkodzeń podczas trwania gwarancji zostają one usunięte lub wadliwy sprzęt zostaje wymieniony na działający. Dopiero po obsłużeniu klienta załatwiamy sprawę z naszym dostawcą/producentem (i tak powinien postąpić sklep Rangershop ze Szczecina). Najwidoczniej straszni z nas frajerzy. 3. Sprawa druga, najważniejsza – Pan Kuba wypełnił druczek a sklep Rangershop wysłał paczkę z karabinem na ZŁY ADRES. Pod adresem, będącym miejscem rejestracji firmy, mieszka jej właściciel a poczta pracuje w godzinach jego własnej pracy. Jest to mały urząd pocztowy, którego pracownicy nie chcą wydać przesyłki nikomu poza właścicielem firmy legitymującym się dowodem osobistym i pieczątką firmową. Pod adresem wykonywania działalności, dostępnym w wielu miejscach (także jako adres zwrotny na paczce wysłanej do sklepu Rangershop) codziennie w godz. 8-16 przebywają ludzie i jak do tej pory nie mieliśmy problemów z odbieraniem wysyłanych do nas przesyłek. Żądanie od kogoś wykonywania dodatkowych czynności (które są uciążliwe i trudne do realizacji) jako naprawienie własnego błędu jest delikatnie mówiąc nietaktowne. 4. Sprawa trzecia – olewanie klientów. Miałem okazję rozmawiać z Panem Kubą dwukrotnie. Za pierwszym razem odebrałem telefon po zakończeniu moich obowiązków służbowych (godziny pracy sklepu są dostępne na stronie FireArms w sekcji „informacje o firmie”). Wrodzone chamstwo i drobnomieszczaństwo pozwoliło mi przez blisko 10 minut mojego prywatnego czasu udzielać informacji klientowi innego sklepu. Moim największym błędem był brak znajomości treści wszystkich rozmów telefonicznych przeprowadzanych przez moich kolegów w ciągu ostatniego tygodnia. Końcowe pytanie (bo byłem już mocno skonfundowany całą sytuajcą i nie wiedziałem właściwie z kim rozmawiam – naszaym klientem sklepem Rangershop, ich klientem Panem Kubą czy zupełnie kimś niezwiązanym z ASG) dlaczego Pan Kuba dzwoni do sklepu FireArms skoro nic w nim nie kupił, było wspęciem się przeze mnie na szczyty grubiaństwa. Co z cała świadomością czekających mnie za ów czyn konsekwencji potwierdzam. Drugą rozmowę z Panem Kubą odbyłem dziś po południu (jak się domyślam zostanie zrelacjonowana na forum bo nie być niemiłym niestety nie udało mi się nawet postarać). 5. Reasumując – Pan Kuba kupił karabin. Karabin się zepsuł. Pan Kuba odesłał go na zły adres. Sklep FireArms to bandyci bo nie chca naprawić karabinu, który do tej pory do nich nie trafił. Wszystko co napisałem powyżej spowodowaneb było nerwową reakcją na wymienie mojej osoby z imienia i nazwiska jako chama roku. Wiecej komentarzy dotyczących niniejszej sprawy ze strony sklepu FireArms nie będzie. wiecznie niemiły dla klientów Maciej Sarnecki kierownik sklepu FireArms
  6. M4 to raczej TM, CA robi przeciez M15... :roll:
  7. Problem stary jak instytucja serwisu i nikt tutaj ameryki nie odkryl. Ja osobiscie od jakiegos czasu naprawiam samochod (na mechanice nie znam sie zupelnie) w autoryzowanym seriwsie - place wiecej ale mam gwarancje na naprawe i swiadomosc, ze kierownikowi zmiany bardziej zalezy na dobrej opini firmy niz samopoczuciu mechanikow, ktorym udalo sie podprowadzic jakies czesci. Za soba mam etap "zaufanych fachowcow" polecanych przez znajomych i rodzine, ktorzy co do jednego okazywali sie malymi cwaniaczkami, przedkladajacymi 200 zlotych zarobionych na niewiedzy "losia" nad utrzymanie przy sobie klienta. Jezeli wlasciciel samodzielnie rozbierze karabin, rozmontuje gearbox, dokona samodzielnej wymiany czesci wewnetrznych i zewnetrznych to niestety straci gwarancje praktycznie na caly karabin. Rozumiem, ze klienci nie maja zaufania do serwisu ale dziala to w dwie strony - jest tez (co dla niektorych moze byc dziwne) grupa ludzi, ktorzy chca "zrobic w wala" sklep i zadaja naprawy gwarancyjnej gdy sami cos popsuja. Informacje, jakie otrzymal Val dzwoniac do nas zostaly albo zle zrozumiane albo niewlasciwie przekazane przez ktoras ze stron (ja w dalszym ciagu do konca nie wiem o co chodzi). Dlatego napisze jak to wyglada: Karabin zakupiony w naszym sklepie posiada 12-miesieczna gwarancje. Jezeli nasz serwis wymienia jakiekolwiek czesci uzytkownik nie traci gwarancji. Jezeli dochodzi do zwiekszenia mocy karabinu udzielamy gwarancji na poprawne zlozenie poszczegolnych elementow, natomiast nie gwarantujemy w zadnym stopniu trwalosci takiego upgrade'u. Naprawiamy i przerabiamy karabiny nie zakupione w naszym sklepie ale co oczywiste nie "ocalamy" ani nie przejmujemy gwarancji udzielonej przy zakupie przez inny sklep. Wszystko jest kwestia zaufania. Tak jak pisalem na poczatku - dla mnie wazniejsza jest opinia i fachowe podejscie do klienta niz polaszczenie sie na jego czesci czy kilka zlotych. Poza tym nie jestem zlodziejem - zaden z moich wspolpracownikow, na ile ich znam, rowniez. Zreszta dla wszyskich malo "ufliwych" mam propozycje - wpuszczamy naszego serwisanta do pustego pokoju razem z karabinem i czesciami do wymiany - wychodzi ze zrobionym karabinem, czesciami fabrycznymi i usmiechem na twarzy. Mozna siedziec pod drzwiami i pilnowac... robic zaklady, mierzyc rekordy, chlodzic piwo w gescie uznania :D Co do polityki to sie nie wypowiem bo... to malo polityczne ;) Nie napisze tez ile do naszego serwisu trafia karabinow zakupionych w innych sklepach i z ktorego najwiecej.
  8. FA_Maciek

    Military.pl

    Np. na www.firearms.pl, www.snajperasg.prv.pl... wystarczy poszukac ;)
  9. Poniewaz zostala poruszona sprawa niesolidnosci sklepu FireArms pozwole sobie wyjasnic. Zamowienie zostalo zlozone 9 wrzesnia 2004 o godz. 20.13. Zgodnie z Regulaminem sklepu FireArms pkt. 3: "[...]Zamówienia złożone po godz. 17 traktowane będą jako złożone o 9.00 następnego dnia roboczego.". Według pkt. 7 Regulaminu: "Każdy produkt posiada status dostępności, określający równocześnie czas realizacji zamówienia: - w sprzedaży: produkt jest w ciągłej sprzedaży i jego wysyłka nastąpi w ciagu 3 dni roboczych (poczta polska)[...]". Wysyłka paczki nastapila 15 wrzesnia, czyli w 3-cim dniu roboczym liczac od 10 wrzesnia. Co sie dzialo od 15 do 20 wrzesnia, kiedy nastapil cytowany wpis na forum (ktory nota bene traktuje o 2 tygodniach bedacych w rzeczywistosci 11 dniami) nie wiemy i mozemy tylko ubolewac nad kiepska praca poczty polskiej. Wprawdzie dostarcza priorytety zazwyczaj w ciagu 24 godzin ale jak widac czasem zdazaja jej sie opoznienia. Niemniej zgodnie z pkt. 6 Regulaminu: "[...]Termin dostarczenia paczki z zamówieniem zależny jest od przewoźnika. FireArms.pl dołoży wszelkich starań by przesyłka trafiła do kupującego na czas i w nienaruszonym stanie jednak nie ponosi odpowiedzialności za ew. opóźnienia [...]" sklep FireArms nie ponosi odpowiedzialnosci za kiepska prace przewoznika bo nie mamy na to zadnego wplywu. Zlozenie zamowienia jest rownoznaczne z zapoznaniem sie i akceptacja Regulaminu. Jezeli komus te warunki nie odpowiadaja powinien powstrzymac sie od dokonywania zakupu zamiast miec pretensje za wypelnienie warunkow umowy, ktore sam zaakceptowal.
  10. FA_Maciek

    Military.pl

    troche off topic ale w nawiazaniu do wypowiedzi Adama (bo chlopak czekal 4 miesiace na magazynek): niektore produkty ciesza sie tak mala popularnoscia, ze sprowadzanie ich jest nieoplacalne. Moze gdybys zamowil magazynek (bo podejrzewam, ze po prostu czekales az pojawi sie w sprzedazy) military by ci go sciagnela a tak po prostu nie brali towaru, ktory im sie nie sprzedawal (bo mogles byc jedyna osoba wykazujaca zainteresowanie w/w magazynkiem). Co do dostepnosci magazynkow do G3 na naszym rynku to przynajmniej 2 sklepy maja go w swojej ofercie (w FA jest marui, nie zacina sie i jest cool 8) )
  11. Informacja byla zawarta w 6-tym poscie tego watku ale widocznie tak zakamuflowana, ze rzeczywiscie bez rysunku technicznego niektorym sie nie uda :wink:
  12. Ni-Mh traca napiecie wraz ze spadkiem pojemnosci dlatego do AEGow uzywa sie przede wszystkim Ni-Cd (mimo tego, ze ogniwa tej samej pojemnosci co Ni-Mh sa wieksze i maja efekt pamieciowy).
  13. Jedyny element humorystyczny w tym tekście to PAP, chociaz milo by bylo, gdyby w przyszlosci agencje prasowe podawały informacie o ASG. "Wiarygodne źródło", o którym mowa, to Tokyo-Marui - powinni wiedzieć najlepiej co przestali produklować (chociaż różnie z tym bywa :wink: ). Dla niedowiarkow jedynym potwierdzeniem moze byc na razie oferta "powaznych" sklepow - w wiekszosci od dluzszego czasu wspomniane modele maja status out of stock.
  14. A ja chcialem tylko napisac, ze bylo fajnie. Zaloga lawkowo-piwnego bunkra ochrzczona dumnym mianem "obszczymury" pozdrawia wszystkich, ktorzy wiedza o co chodzi. I tych, ktorzy nie maja zielonego pojecia tez :wink:
  15. W modelach H&K lubia odpadac selektory, w koncu srubka jest krotka i lapie na dwa obroty. W moim G36 nozek dostala jedna z pan mocujacych dolna szyne - na zlocie na szybko odkrecalem uchwyt pasa (przeszkadza odrobine przy montazu latarki) i najwidoczniej za slabo dokrecilem. Ogolnie wszelkie elemnty przykrecane maja tendencje do opuszczania miejsca zakwaterowania dlatego goraco polecam patent stosowany w gearboxach marui - kropla lakieru (moze byc do paznokci) na leb sruby tak aby przykleil dziewczyne do obudowy.
  16. Kontakt zostal nawiazany, na razie bardzo powierzchowny :cry: Ogolnie zabawka ok, nawet bardzo ok :D Testy dopiero w sobote wiec za bardzo nie mam sie czym dzielic - zreszta wrazeniami dzielic powinna sie Parabelle, ktora z tego co napisala jest w posiadaniu tego cudenka od paru ladnych tygodni. Po dwoch godzinach ogladania (macania, sciskania, wkladania i wyjmowania) moge powiedziec tylko jedno - pelny wypas 8) Powyzszy tekst mial charakter jak najbardziej komercyjny i sluzacy tylko i wylacznie podwyzszeniu sprzedazy pewnego sklepu (co w polaczeniu z informacja, ze G36C bedzie PONOWNIE dostepne w sprzedazy dopiero za jakis czas stanowi reklamowy majstersztyk :wink: )
  17. Na szczescie informacje z blowback.de okazaly sie nieprawdziwe. Szyny G36C sa tego samego rozmiaru co w innych modelach TM, ponadto, co juz stalo sie chyba standardem, pod tlumikiem plomienia znajduje sie -14 mm gwint umozliwiajacy montaz tlumika :D
  18. A ja czytalem z japonskiego bez zadnego translatora :lol: Cena detaliczna Marui to 32800 jenow - czyli tyle samo co SG551, tysiac wiecej niz AK47 i M4A1 (W dobrych :lol: polskich sklepach bedzie zapewne kosztowal ok. 1500 zl). Karabin w wersji stock wyglada tak, jak na zdjeciu: Osobno sprzedawana bedzie raczka pod lufe (wg. Marui cena jeszcze nie ustalona) i boczne szyny - 1600 YEN. Magazynek hi-cap bedzie mial 470 rds.
  19. Nieoficjalnie Tokyo Marui podaje pierwszy kwartal 2003 jako termin pojawienia sie G36 - grudzien 2002/styczen 2003, o ktorych wspomnial Czaras to zapewne pobozne zyczenia azjatyckich sklepow. Zreszta okres ten jest bardzo wygodny z marketingowego punktu widzenia - swieta Bozego Narodzenia, w styczniu chinskie swieta - szal zakupowy, przy okazji ktorego mozna sprzedac troche rezerwacji. Zreszta podobnie sprawa wygladala z trzema nowymi zabawkami Yick Fung, na ktore rezerwacje sprzedawano przed swietami 2001 - drobne poslizgi skonczyly sie prawie rocznym opoznieniem. Mam nadzieje, ze w przypadku G36 japonczycy wykaza troche wiecej profesjonalizmu i rzeczywiscie na wiosne bedzie mozna pobawic sie nowa zabawka 8)
  20. Dzieki wielkie za odpowiedz i do zobaczenia na pryczy eee... tzn. na poligonie :roll:
  21. Droga Kasiu! Mam pytanie tak prozaiczne, ze az boje sie zapytac. Rozchodzi sie o noclegi a konkretnie miejsca do spania. Czy beda udostepnione siakies prycze, czy tez trezba zabrac ze soba karimate, dmuchany materac tudziez lozko wodne... bagaznik w moim ferrari jest cokolwiek niewielki i ew. zabranie karimaty usunie z niego skrzynke z... napojem regeneracyjnym :wink: Czekam z niecierpliwoscia na odpowiedz - jestes moja jedyna nadzieja. P.S. Czytamy, tzn. ja i kolezanki, kazdy numer Waszej gazety, a szczegolnie Twoja rubryke. Jest fantastyczna jak Ricky Martin! P.S.2 Mam w pokoju tekturowa podobizne Rickiego w skali 1:1 - taka z reklama Pepsi. Jak kiedys przyszli do mnie koledzy, to jeden taki Jurek, juz go nie lubie, wyciagnal pistolet na takie plastikowe kulki i zaczal strzelac do Rickiego. Trafil go piec razy (bo stal metr od niego frajer) w okolice nosa :( . Na szczescie Ricky przezyl i powoli dochodzi do siebie po operacji. P.S.3 Jurek, ten co strzelal do Rickiego, czuje sie gorzej bo wyskoczyl mu tradzik, dostal mandat i 10 pkt. karnych. Dobrze mu tak :twisted:
  22. Rezul: osobiscie polecalbym ci Robocopa - wyglada lepiej niz Arnie i jest kuloodporny 8)
  23. Ale kit mu wciskacie. Na poczatku nowy zawsze musi sie zapoznac z terenem rozgrywki. A najlepiej rozpoznaje sie teren grajac glowna role w przedstawieniu pt. "Polowanie na czarnucha". Zaszczytna funkcje uciekiniera piastuje sie do czasu pojawienia sie kolejnego nowego gracza. Gdy rownoczesnie przychodzi dwoch nowych na przywitanie rozgrywa sie scenariusz "Scigani". W przypadku pojawienia sie calej grupy nowych graczy znajduje sie teren imitujacy niemiecki oboz jeniecki dla anglikow z II wojny swiatowej i w ruch idzie scenariusz "Wielka ucieczka".
  24. Mysle, ze wakacje i stosunkowo duzo czasu do planowanego terminu zlotu to glowne przyczyny ogolnego milczenia w tym temacie. Nie wierze, po zlocie w Krakowie, na ktorym zjawilo sie kilkadziesiat osob, ze tym razem zainteresowanie spadlo do kilkunastu ludzikow. Swojego glosu w ankiecie nie oddawalem bo trudno jest mi juz dzisiaj powiedziec, ktory weekend pazdziernika bedzie mi bardziej pasowal. Zreszta, dzien zlotu moze mi w ogole nie pasowac, ale chcac sie na nim pojawic bede sie musial dostosowac i w najgorszym razie zrezygnowac z czegos rownie (lub co gorsze - bardziej) waznego. Proponuje aby organizatorzy, kierujac sie wynikami ankiety lub nie, ustalili termin imprezy po czym dali iles tam dni na skladanie deklaracji obecnosci - tak jak to bylo w przypadku zlotu krakowskiego. Ja w kazdym razie na duzym zlocie zjawie sie na pewno - niezaleznie od tego ile waznych spraw bede musial przelozyc/poswiecic. Jedyne co moze mnie zatrzymac to chinski satelita spadajacy w poblizu mojej glowy lub utrata kolejnego zeba na ktoryms z warszawskich spotkan.
×
×
  • Create New...