ehh ja tam sie wypowiadać nie będę co jest czym i dlaczego - nie mam zamiaru udawać fachowca - leniwy jestem ;)
Powiem tylko, że jak na moje oko to milsimy, survival, paramilitarność czy inne oryginalne określenia stały się niestety ostatnimi czasy trendy w światku ASG i sporo nie do końca uświadomionych osób, polujących na renomkę czy szukających szybkiego poklasku, chce liznąć mislima by dokleić sobie etykietkę i czuć się lepszym w porównaniu ze zwykłymi zajawkowiczami asg - "bo jestem milsimowcem sie kurde wie fachura!".
Sztuka polega na tym by poszerzać społeczność milsimową ale wciągając głębiej tylko kumatych ludzi, którzy charakteryzują się dojrzałością i otwartymi umysłami.
Definicje swoją drogą, propagowanie zasad bomba, ale najlepiej trzymać sprawę w łapach autoryzować imprezy, wspierać debiutantów, by utrzymać poziom i standard formuły.
mi się nie chce :D mam więc nadzieję że wam starczy cierpliwości :)