Replikę mam od około 2 miesięcy. Początkowo, jak zwykle, byłem bardzo zadowolony. Aby założyć przednie "ucho" na mocowanie pasa musiałem się namocować :) ale OK, jakoś się trzyma. Kolba zaczęła chybotać się na boki, nie przeszkadza mi to zbytnio. Po kupnie 4 low - capów P&J jestem zawiedziony. Po podpiłowaniu chodziły dobrze, a teraz znów podaje co 2 - 3 kulki. Muszę dalej się pobawić. Oczywiście hi - cap podaje kulasy aż miło.
Broni używałem na prawdę bardzo rzadko. Po tych dwóch miesiącach nie ma nawet przebiegu 1 000 kulek.
Ostatnio dzieje się z moją repliką coś dziwnego. Na Borneo przy każdej akcji niby siadała mi bateria (FIREFOX 9,6V 2300 mAh). Zdarzało się bardzo często tak, że po ok. 150 kulach wywalonych na AUTO + SEMI na świeżej baterii silnik wydawał odgłos słabej baterii, tzn. jakby nie miał siły pociągnąć sprężyny. Pomyślałem, że pewnie kolega ma zepsutą ładowarkę mikroprocesorową. Podłączyłem batkę stockową. Oczywiście stockowa batka zareagowała tak samo mimo dość wysokiej temperatury otoczenia w trakcie dnia w Bornem. Próbowałem z wieloma bateriami, 9,6 V, 8,4 V i ciągle to samo, a ich właściciele zarzekali się, że batki są świeżo naładowane i ich repliki dają radę. Czasami zdarzało się też tak, że po takiej awarii nie używałem broni przez dosłownie 5 minut, a jak spróbowałem strzelić, to broń nagle ożywała ze zdwojoną siłą. Dodatkowe objawy, jakie zauważyłem podczas tych awarii:
-> ciepłe, czasem gorące styki do podłączania baterii,
-> czasem po podkręcaniu lub luzowaniu śruby regulacji silnika replika ożywała, czasem nie.
To tyle. Proszę o jakieś sugestie, co może być nie tak oraz o wypowiedzenie się, jak sprawują się Wasze stockowe batki?
Pozdrawiam!!