Witam :)
Chciałbym sie podpisać pod paroma zarzutami
- totalny brak organizacji - TOTALNY. Bo rozmytego scenariusza i ustalenia daty nie można uznać za organizację. Nic więcej, przynajmniej ja, nie widziałem. O 20zł już nie wspomnę, bo czekam na cud w postaci kosztorysu z kórego by wynikło, że te pieniądze rzeczywiście zostały dobrze wykorzystane.
- cywile - nie można ich zamknąć w domu, ale też według zasad - pojawia się cywil-przerywamy akcję - to dużo byśmy się nie postrzelali, bo oni byli prawie wszędzie, prawie cały czas. Co z tym zrobić - nie wiem, ale też wiem, że bym próbował z tymi ludżmi za wczasu pogadać czy coś...
pozatym "mniejsze" rzeczy, a raczej ich brak - oznaczenia niebezpiecznych miejsc, elementy "wystroju terenu" nawiązujące do scenariusza, nieszczęsny prąd, obóz dla zlotowiczów...
Kto był ten wie, zlot polegał na pojawieniu się w jednym fajnym miejscu o jednej porze ludzi którzy chcą się strzelać. I tylko uczestnicy tę zabawę uratowali :)
A na koniec o kretynach wśród graczy - tym razem o panu strzelającym obok i W nasz samochód, kiedy się już zbieraliśmy i byliśmy bez gogli, a następnie kiedy (wciąż bez gogli) odjeżdzaliśmy, a seria wpadła nam przez otwarte okno. Żeby nie było wątpliwości, mądry pan który strzelał stał jakieś 30 metrów od nas i doskonale nas widział.
Ps. Robal, ekstremalny może ten sport jest. I jak wchodzisz pierwszy raz na nieznany teren to oczywiście uważać trzeba. Ale jeśli są ludzie, którzy to organizują i biorą za to kasę, to takiego minimum uważam można by się spodziewać.